Właśnie się obudziłem. Ku moim oczom leżała Rox który śpi na sąsiednim fotelu. Wyglądem przez okno.i jedyne co widzę to pełnię księżyca w oddali. Po cichu.aby nie budzić.nikogo wychodzę.na korytarz aby dowiedzieć się za ile będziemy na miejscu. Znajdując się.na korytarzu ujrzałem przed sobą postać.Było ciemno wiec w pełni nie widziałem tej postaci. Nie ruszala się tylko patrzyła się na.mnie. Zacząłem się jej przyglądać wyglądała znajomo. Miała średniej długości blond włosy.Z pewnością była to dziewczyna. Przez jasno świecący księżyc odbijał się niebieski kolor oczu tej postaci. Wtedy domyśliłem się ze.jest to postać Rox. Lecz nie mogła to być ona ponieważ spala w kabinie obok.Postać ta wskazała na las przez który w tej chwili przejeżdzalismy. Gdy się już Odwrociłem nie było jej, a pociąg się zatrzymał. W tym momencie z kabiny wyszli Rox i Peter a ja jak słup stałem i bylem wpatrzony w miejsce w którym była postać Rox.
Niewiedziałem co mam robić,ale wiedziałem ze ta wycieczka może się źle skończyć.
Gdy się już wszystko było ze mną w pożądku.Opowiedziałem o wszystkim Rox i Peterowi. Wiedzieli że mówię poważnie, a ja wiedziałem ze boją się tak samo jak ja . Zaczęliśmy przeszukiwać pociąg. Oczywiście nikogo nie było w nim oprócz nas. Wiec zapewne maszynista tez wogole nie istniał. Okropnie się czułem serce omal nie wyskoczyło mi z piersi ze strachu co z nami teraz będzie. Napilem się 2 łyki wody o zaczęliśmy obmyślać
Po godzinie rozmyślania Peter uznał :
- Wsiedliśmy do pociągu który sam jechał bez maszynisty. Wiec dzieją się tu rzeczy paranormalne. BARNEY widział postać Rox która wskazywała na las.Pociąg w tym momencie się zatrzymał. I jesteśmy w nocy sami w lesie. I jeszcze jakieś duchy nas straszą. - Opowiedział załamany Peter.
- Musimy więc w dzień znaleźć wyjście z tego lasu i jakąś pomoc - uznałem.
Wtedy wszyscy się zgodzili ponieważ był to najlepszy i jedyny plan jaki mieliśmy.
- Spróbujcie pójść jeszcze spać.rano zaczniemy szukać powrotu do Domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz