niedziela, 31 maja 2015

Początek czegoś wielkiego cd

Gdy dotarliśmy na stacje kolejową nikogo nie było.Doslowna pustka,była tylko starsza miła pani która nas wpuściła. Usiedliśmy na ławce czekając na pociąg i myśleliśmy o koncercie na którym będzie grał nasz ulubiony zespół Paradise i na który się wybieramy. Peter ciągle był zdziwiony że nasi rodzice puścili nas samych na koncert który jest oddalony od naszego miasta 500 mil. Ja i Rox też byliśmy zdziwieni ponieważ naszych rodziców zna się z wyraźnej nadopiekuńczości.
Lecz skoro nam pozwolili jechać no to pojedziemy. Nagle usłyszeliśmy dźwięk pociągu to do niego właśnie mieliśmy wsiąść. Nasza cała trójka wstała rozejrzeliśmy się ale nadal nikogo nie było. Weszliśmy do pociągu nadal byliśmy  sami i nagle pociąg ruszył. Mieliśmy cały pociąg dla siebie. Wybraliśmy kabinę i każdy postanowił zrobić co innego Peter poszedł spać ponieważ musi odespać kilka godzin. Uznał ze tak rano nie powinno się wstawać. Oczywiście chodziło mu oto że Rox go obudziła, ale nie chciał jej to mówić wprost. Rox zaczęła czytać książkę wiec nastała znowu cisza. Ja oczywiście zajmowałem się organizacją naszej wycieczki więc wyszedłem spytać się maszynisty jak długo będziemy jechać. Dotarłem do kabiny maszynisty ale nikogo tam nie było. Wiem że byłem z lekka niewyspany ale nikogo tam nie było. Przeszukałem cały pociąg.
Nikogo w pociągu nie było oprócz naszej trójki. A pociąg jechał. Bylem przerażony ale postanowiłem nic im,nie mówić. Wszedłem do naszej kabiny i usiadłem na swoim miejscu. Rox zna mnie na wylot wiec odrazu poznała ze coś jest nie tak :
- Co powiedział maszynista?? - zapytała
Dosyć drżącym głosem odpowiedziałem :
-powiedział że dotrzemy w mgnieniu oka.
Rox jeszcze raz spojrzała na mnie i pokazała ze chce porozmawiać na osobności. Wyszedłem z nią a ona od razu :
- Co się dzieje??
-Jak to co się dzieje, nic wszystko jest w porządku.
-Barney znam cie od 10 lat wiem ze coś jest nie tak, wiec pytam jeszcze raz co się dzieje??
Niechcialem przed nią nic  ukrywać i pomyślałem że może coś wymyśli.
- No dobra chodź za mną.
Zaprowadzilem ją do kabiny maszynisty żeby pokazać jej ze nie ma w pociągu maszynisty.
Otwieram drzwi a przed moimi oczami ukazał się maszynista.
-Barney chyba zwariowales - uznała Rox i poszła.
A ja patrzyłem się na maszyniste i nie wierzyłem w to co widzę. Postanowiłem pójść spać bo chyba to z nie wyspania. Położyłem się zamkłem oczy i odleciałem w swój świat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz