Z niedowierzaniem patrzyłem na osobę którą spotkaliśmy pociągu.
Peter zabrał Rox do kabiny a ja zostałem sam w magazynie . Od razu zacząłem zadawać mu pytania. A on próbował na nie odpowiedzieć. Pół godziny rozmawiam z nim ciemnym magazynie tego co się dowiedziałem miał on na imię marshall mijał 22 lata w tym magazynie przesiedział około trzech miesięcy podobnie jak my wsiadł on do tego pociągu i pojechał nim wiedząc że nikogo w nim nie ma oprócz niego przy okazji wytłumaczył się że złapał rox myśląc że jest ona maszynistą który tajemniczo zniknął. Trzeba było przyznać że nie ufałem mu ale był jedyną prawdziwą osobą w tym pociągu. W pewnym momencie patrzył się w ścianę u nie odzywał się następnie krzyknął i uciekł. Szukałem go Cały czas.Bylem cały roztrzesiany i zmęczony wszedłem do mojej kabiny a w tym samym momencie pociąg gwałtownie się zatrzymał rzucając mnie na podłogę. Szybko wstałem i wyjrzalem przez okno. Pociąg stanął w lesie. Był on wielki i gęsty. Z pociągu wyskoczył nagle marshall i wbiegł prosto w las. Przerażony tak szybkim zwrotem wydarzeń usiadłem. Do kabiny w której siedziałem weszli Peter i Rox. Odrazu wiedzieliśmy ze nie możemy zostać w pociągu.
Powieść o trójce przyjaciół którzy wybierają się na koncert .W podrodze spotykają ich niesamowite i straszne wydarzenia.
poniedziałek, 22 czerwca 2015
Las
piątek, 5 czerwca 2015
Zaczyna sie c.d
Oczywiście nikt nie mógł usnąć,wiec postanowiliśmy przeszukać pociąg.
Niby w nim straszyło ale musieliśmy coś z tym wszystkim zrobić.Peter poszedł do kabiny maszynisty , a resztę kabin postanowiła przeszukać Rox.Mi niestety został magazyn pociągu .Wchodząc do ciemnego pomieszczenia ujrzałem dużo skrzynek ,były one wypełnione zapasami jedzenia.Nagle w ciemnym rogu magazynu coś się po ruszyło .Myślałem ze juz po mnie o mało nie dostałem zawału.Podszedłszy do ciemnego zakątka magazynu coś mnie uderzyło i straciłem przytomność.
Budząc się na podłodze magazynu jak najszybciej pobieglem do Petera aby ostrzec go ze w pociągu jest ktoś lub coś .Gdy dobiegł em do kabiny maszynisty nikogo tam nie spotkałem. Balem się jak nigdy,biegnąc do Rox nagle cos mnie uderzyło i wyladowalem na ziemi. Okazało ze to Peter wychodził z toalety. Czując narastający ból głowy mowie mu :
- Peter ,Peter, Peter
- Barney spokojne co się stało ??
- Ktoś tu jest , w pociągu nie jesteśmy sami .
Naszą rozmowę przerwał krzyk Rox
Prędko obydwoje pobiegliśmy do niej.Jej krzyki doprowadziły nas do magazynu w którym ktoś lub coś mnie uderzyło. Wyjąlem scyzoryk który zawsze mam przy sobie , a Peter młotek który leżał przed wejściem do magazynu. Nagle jej Krzyki ustały, ale nikt się Nie odzywał byliśmy jeszcze bardziej przerażeni niż przedtem. Weszliśmy do magazynu slychac było tylko bicie naszych przerażonych serc.
Peter nagle ujrzał Rox leżącą nieprzytomną. Obok niej siedział wystraszony mężczyzna . Zacząłem go uspokajac, a Peter zabrał Rox do naszej kabiny.
- hej czy wszystko z tobą porządku , spokojnie nic ci nie zrobimy jesteśmy tylko dziećmi.- oznajmilem próbując go uspokoić
- Wy jesteście prawdziwi ??? Istniejecie??.
Przez to co usłyszałem nie wiedziałem co robić aż chciało mi się płakać.Ten mężczyzna myślał ze nie istniejemy.Nie wiem jak to możliwe. To wszystko nie trzymało się kupy.
środa, 3 czerwca 2015
Zaczyna się
Właśnie się obudziłem. Ku moim oczom leżała Rox który śpi na sąsiednim fotelu. Wyglądem przez okno.i jedyne co widzę to pełnię księżyca w oddali. Po cichu.aby nie budzić.nikogo wychodzę.na korytarz aby dowiedzieć się za ile będziemy na miejscu. Znajdując się.na korytarzu ujrzałem przed sobą postać.Było ciemno wiec w pełni nie widziałem tej postaci. Nie ruszala się tylko patrzyła się na.mnie. Zacząłem się jej przyglądać wyglądała znajomo. Miała średniej długości blond włosy.Z pewnością była to dziewczyna. Przez jasno świecący księżyc odbijał się niebieski kolor oczu tej postaci. Wtedy domyśliłem się ze.jest to postać Rox. Lecz nie mogła to być ona ponieważ spala w kabinie obok.Postać ta wskazała na las przez który w tej chwili przejeżdzalismy. Gdy się już Odwrociłem nie było jej, a pociąg się zatrzymał. W tym momencie z kabiny wyszli Rox i Peter a ja jak słup stałem i bylem wpatrzony w miejsce w którym była postać Rox.
Niewiedziałem co mam robić,ale wiedziałem ze ta wycieczka może się źle skończyć.
Gdy się już wszystko było ze mną w pożądku.Opowiedziałem o wszystkim Rox i Peterowi. Wiedzieli że mówię poważnie, a ja wiedziałem ze boją się tak samo jak ja . Zaczęliśmy przeszukiwać pociąg. Oczywiście nikogo nie było w nim oprócz nas. Wiec zapewne maszynista tez wogole nie istniał. Okropnie się czułem serce omal nie wyskoczyło mi z piersi ze strachu co z nami teraz będzie. Napilem się 2 łyki wody o zaczęliśmy obmyślać
Po godzinie rozmyślania Peter uznał :
- Wsiedliśmy do pociągu który sam jechał bez maszynisty. Wiec dzieją się tu rzeczy paranormalne. BARNEY widział postać Rox która wskazywała na las.Pociąg w tym momencie się zatrzymał. I jesteśmy w nocy sami w lesie. I jeszcze jakieś duchy nas straszą. - Opowiedział załamany Peter.
- Musimy więc w dzień znaleźć wyjście z tego lasu i jakąś pomoc - uznałem.
Wtedy wszyscy się zgodzili ponieważ był to najlepszy i jedyny plan jaki mieliśmy.
- Spróbujcie pójść jeszcze spać.rano zaczniemy szukać powrotu do Domu.