Nieco wystraszeni wszystkimi wydarzeniami które tego dnia się zdarzyły.Wyszliśmy z pociągu .Zabraliśmy najpotrzebniejsze rzeczy m.in uzupełniliśmy zapasy jedzenia i wody,kilka zapalniczek i oczywiście ducha przygody.Tak naprawdę wszyscy baliśmy się jak diabli, ale nie mieliśmy innego wyboru musieliśmy się jakoś wydostać z tego przeklętego miejsca.Nasza trójka nie zbyt rozgadaną grupą więc naszą podróż zaczęliśmy cicho.Każdy zapewne tak jak ja obmyślał w swojej głowie tak jakby plan by nie zwariować i przetrwać to razem.Na swojej drodze spotykaliśmy wiele zwierząt który zaskakiwały nas znienacka .Właśnie przez to czuliśmy się jeszcze bardziej rozdrażnieni i zagubieni jak i na zewnątrz tak i wgłąb siebie .Oczywiście każdy w tycyh czasach wyjął by telefon i szukał zasięgu niestety tego też już próbowaliśmy nic nie dało rady jedyne co mogliśmy krzyczeć o pomoc.
Ja wraz z Peterem mieliśmy dość bujną wyobraźnie co wprawdzie pogarszało tylko sprawę.
Rox była dość zamkniętą w sobie dziewczyną więc o jej emocjach za dużo nie wiedzieliśmy .Tylko z jej wyrazu twarzy była wiadomo że się boi .Tak ja my wszyscy .Jednak podczas tej podróży rozmyślałem nad tą sprawą.I to wszystko wydawało się podejrzane. Nasi zatroskani rodzice puścili nas nastolatków na wycieczkę (Koncert) na drugi koniec kraju samych i w dodatku się nie bali o nas.Tajemniczy pociąg przywlukł nas do tajemniczego lasu, a teraz musimy się z niego wydostać .Oraz spotkaliśmy mężczyznę który prawdopodobnie przeżywa to samo co my .TO wszystko nie trzymało się kupy.Tak rozmyślając nad tym nie zauwarzyłem że się ściemnia i nie zwróciłem uwagi na to że Rox i Peter staneli ,bladzi jak trupy wpatrzeni w jedno miejsce.Widząc ich bałem się spojrzeć w tamtą stronę . Już miałem uciekać lecz nie mogłem ich zostawić.Nie poradził bym sobie bez nich, a oni bez mnie .Odwróiciłem się w strone w która byli oni wpatrzeni i poczułem zimna dłoń na moim ramieniu nie byli to ani Rox ani Peter ponieważ widziałem ich przed sobą .Ciarki przeszły mnie po całym ciele.A ja już miałem krzyczeć gdy nagle mocne uderzenie posłało mnie na ziemie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz